Archiwum kategorii: Z życia wzięte

Co przyniósł dobrego rok 2020?

W tym roku styczeń to dla mnie miesiąc, w którym podsumowuję Rok 2020, który był wyjątkowym, nietypowym rokiem, a żyję już trochę na tym świecie. Patrząc wstecz mogę narzekać, że był to trudny rok, zły rok, bo przyniósł wiele nieoczekiwanych sytuacji dotyczących nas wszystkich, na całym świecie, pandemia, rok pechowy, rok przestępny. Mogę powiedzieć jestem starsza o rok, przybyły mi kolejne zmarszczki, kolejne siwe włosy, może  kolejne kilogramy, bo straciłam pracę i siedzę w domu, może straciłam relacje ze znajomymi, bo się nie widujemy tak często jak kiedyś. Myślę, że tych „bo”, „może”, „dlaczego” jest sporo, ale co mi to da, w czym mi to pomoże, czy podniesie mnie na duchu, poprawi humor  zapewne – NIE !!! Czytaj dalej

Trudny czas w szkole, w pracy i co dalej?

Tak, jest to zapewne trudny czas zarówno w szkołach dla młodzieży, jak i dla rodziców uczniów, szczególnie tych którzy stoją przed decyzją co dalej? Jaką wybrać szkołę średnią czy jakie studia? Sytuacja jest też trudna dla wielu dorosłych, którzy zmagają się ze zwolnieniami z pracy, a także redukcjami etatu, obniżonymi pensjami, zmianami stanowisk, zamykaniem zakładów pracy. Problem ten dotyczy wielu z nas stajemy przed bardzo ważnymi decyzjami życiowymi co teraz? Nas też dotknął ten problem, zarówno dzisiaj jak i wiele lat temu kiedy straciłam pracę. Wówczas zmagałam się bardzo długo z samą sobą, co zrobić, nie wyobrażałam sobie pracy w innym zawodzie, ale wiedziałam, że muszę podjąć jakieś decyzje na przyszłość. Zdecydowałam się na zrobienie Testu Kompasu Kariery i to dzięki niemu zrozumiałam, że przede mną dużo jeszcze dobrych rzeczy, że mogę pracować w innym zawodzie, że mogę się przekwalifikować. Podjęłam wyzwanie i dziś spełniam się zawodowo i życiowo w nowym innym miejscu. Dlatego pragnę Cię zachęcić nie czekaj, a wykorzystaj czas i możliwości, które są dzisiaj... Czytaj dalej

Wdzięczność – czy narzekanie jest moim stylem życia?

To temat, który poruszałyśmy ostatnio w gronie kobiet, temat bardzo ważny, trudny, który dotyczy i dotyka każdego z nas. Jak często zastanawiam się ja i Ty czego w życiu mam, masz więcej, czy częściej jestem, jesteś wdzięczna/y i dziękujesz, czy częściej narzekasz i szemrzesz. Kiedy i czy ja i Ty zadajemy sobie to pytanie? Jak pokazują badania naukowe narzekanie szkodzi naszemu zdrowiu,  co więcej słuchanie jak inni narzekają też jest szkodliwe. Jak ważny to temat możemy to zobaczyć  już  w Biblii, kiedy to naród izraelski szemrał przeciwko Bogu np. w czasie wędrówki przez pustynię. Jakie były tego konsekwencje, jak to wpływało na relacje z Bogiem  warto przeczytać,  przykładów nie brakuje w Biblii. Czytaj dalej

Zapraszam na kawę – online dlaczego?

Myślę, że podobnie jak  Ty lubię kawę, wiem są wyjątki to wówczas zaproponuję herbatę. Poranną kawę lubię pić sama, kiedy to po przebudzeniu rozmyślam nad nowym  dniem,  coś czytam, kiedy mam czas tylko i wyłącznie dla siebie. Lubię takie poranki ponieważ pozwalają mi zrelaksować się, nabrać dobrej energii i motywacji na nadchodzący dzień. A do tego dobra kawa to jest to, co nadaje dodatkowego smaku i aromatu na zbliżający się kolejny dzień. Dla mnie jest to pewien rytuał, który pielęgnuję, pilnuję oraz staram się czerpać z niego jak najwięcej radości.

Jednak popołudniową kawę lubię już pić w towarzystwie męża, przyjaciół czy znajomych, to też pewien rytuał, którego wraz z mężem pilnujemy, aby spędzać czas w gronie znanych nam osób. Aby wykorzystywać pożytecznie każdą okazję, która się nadarza, aby spędzać czas w jak najlepszym towarzystwie, aby budować relacje i wspólnie dzielić się swoimi doświadczeniami. Czytaj dalej

Czy jesteś gotowy/a na zmiany?

Życie ciągle nas zaskakuje, niesie ze sobą coś nowego, co nie zawsze jest po naszej myśli, często nas motywuje lub zmusza do zmian. Jak my na to reagujemy, jak to na nas wpływa jak przyjmujemy, czy aby jesteśmy gotowi wprowadzać zmiany? Nawet dzisiaj siadając do pisania tego artykułu, blog mnie zaskoczył, bo zmienił się styl, kształt oraz projekt graficzny zapisu, co mnie bardzo zdziwiło. Przyzwyczajona do poprzedniej formuły muszę wprowadzić zmiany, aby napisać kolejny wpis, aby iść dalej do przodu. Czytaj dalej

Czyim jesteś kibicem?

Pierwsze pytanie: Czyim jestem kibicem? – nurtuje mnie od jakiegoś czasu, więc postanowiłam się nad nim pochylić. Zastanawiając się nad tym dlaczego jeżdżę na mecze lub oglądam je w telewizji? Jaki jest tego cel? Co się liczy? – to chęć przeżycia wydarzenia sportowego, atmosfera, która temu towarzyszy, to pragnienie bycia razem z innymi, to jest to co łączy i sprawia, że chce się być w tym miejscu? Na codzień kibicuję siatkarzom z Plus Ligi głównie Zaksie, na której mecze mam przyjemność od czasu do czasu pojechać. Ale kibicuję też Jastrzębskiemu, Skrze, mam też swoich ulubionych  zawodników.

Drugie pytanie: Czy kibicuję w Kościele?Jaki jest tego cel? Co się liczy? – czy też pragnę przeżyć wydarzenie religijne, czy liczy się atmosfera, która mu towarzyszy, czy to jest pragnienie bycia razem… Czytaj dalej

Perłowe gody, czyli 30 lat minęło…

Tak 30 lat minęło… można powiedzieć lub  zaśpiewać jak jeden dzień, tak to rzeczywiście minęło bardzo szybko, tak szybko, że aż nie chce się wierzyć. Ale to prawda, czasu nie da się zatrzymać, nie da się cofnąć, trzeba cieszyć się tym co już za nami  i tym, co jeszcze przed nami…

Kiedy patrzę co już za nami, to naprawdę wydarzyło się wiele w naszym życiu, przeżywaliśmy chwile, szczęścia, radości, ale i smutku i nieszczęścia. Kilka dni po naszym ślubie mąż miał wypadek i trafił na siedem miesięcy do gipsu, nasze wszystkie plany poślubne nie udały się.

Bardzo trudne doświadczenia zaraz na początku naszego wspólnego życia, ale z perspektywy czasu wiemy, że to było największe błogosławieństwo dla nas. Dzięki temu zbliżyliśmy się do siebie jeszcze bardziej, mogliśmy wspierać się, zdani byliśmy na siebie co bardzo wzmocniło nas i nasze małżeństwo. Czytaj dalej

Tradycje Wielkanocne w moim domu…

Zbliżają się Święta Wielkiej Nocy, Święta Zmartwychwstania Pańskiego, mamy Wielki Tydzień, czy jest to rzeczywiście czas zadumy, czas refleksji nad tym co wydarzyło się 2000 lat temu? Pamiętam jako dziecko bardzo przeżywałam czas Wielkiego Tygodnia, czekałam z utęsknieniem na te dni. Wszystkie przygotowania w niełatwych wówczas czasach,  zakupy, to m.in. nowe obowiązkowo ubrania na Święta, szykowanie domu, czyli zarówno porządki jak i wszelkie kulinarne przygotowania. Każdy z domowników się angażował, każdy miał swoje zadanie do spełnienia, zapach wędlin, ciasta,  tarcie chrzanu w tym właśnie tkwił niesamowity urok Świąt.

Wielki Tydzień to przede wszystkim był czas przeżywania i przygotowania duchowego do Wielkanocy. Pamiętam jak chodziliśmy do Kościoła, na wieczorne nabożeństwa Wielkiego Tygodnia, jak bardzo lubiłam tą atmosferę, jak było dużo ludzi  w Kościele, całe rodziny. Podniosły nastrój, modlitewne skupienie, tajemnicza cisza, oczekiwanie. Czytaj dalej

Czy rozkwitasz na wiosnę?

Dzisiaj pierwszy dzień wiosny, na który cieszę się, bo patrzę z nadzieją, że będzie już cieplej, że przyroda wokół rozkwitnie całym swym pięknem, że zaczyna się coś nowego, że to kolejny etap. Mam domu, a przy nim ogród, sad, skalniaki więc mogę obserwować zmiany jakie zachodzą  każdego dnia wokół mnie, jakie niesie ze sobą zmiana pór roku, jak wszystko pięknie się rozwija i rozkwita. Tak jest w przyrodzie, a czy wiosna niesie coś nowego także w moim i Twoim życiu, czy też wraz z wiosną rozkwitasz? Myślę, że warto zadać sobie to pytanie, że jest ono ważne dla mnie oraz dla ciebie, czy ja chcę i czy Ty chcesz zmian w swoim życiu, czy chcę  czy Ty chcesz rozkwitu? Byłam wczoraj na spotkaniu dla kobiet, spotkaniu motywującym do podejmowania wyzwań, do marzeń i do ich realizacji, do podjęcia kroków do zmian w życiu teraz, wraz z nadejściem wiosny. Czytaj dalej

Wichury w moim życiu…

Trudno się nie oprzeć refleksji po nocnych wydarzeniach z niedzieli na poniedziałek po wichurze, która przeszła przez nasz region. To zjawisko przyrodnicze niesie ze sobą przykre skutki, siła wiatru niszczy to co napotyka na swojej drodze, nie mając względu na nic i na nikogo. Tej nocy wichura nie ominęła również naszej  miejscowości, u nas na szczęście nie poczyniła większych szkód. Nasz dom  dzięki Bogu nie ucierpiał, nic się złego nie wydarzyło mimo, że wiało   ponad 100 km/h nie pamiętam takiej niebezpiecznej wichury. Rano kiedy już wszystko ucichło, mogłam zobaczyć, że wszystko wokół naszego domu jest w porządku,  jedyną konsekwencją nocnych wydarzeń był  brak prądu, aż do godz. 16.00.  Większość naszych sąsiadów również nie poniosła strat  poza drobnymi szkodami takimi  jak połamane gałęzie drzew, czy zerwane dachówki, na szczęście obeszło się bez większych strat, nikt z sąsiadów nie ucierpiał osobiście nie doznał uszczerbku na zdrowiu. Czytaj dalej