Świadectwo – historia pewnego pojazdu.

Pragnę podzielić się z Tobą moją radością dzięki, której chcę również oddać chwałę Panu Bogu. W połowie stycznia skradziono mi rower. Na początku miałam dużo pretensji do siebie, że nieodpowednio o niego zadbałam. Traktowałam tę sytuację jako „drogą” nauczkę zwłaszcza, że byłam w posiadaniu pojazdu niecałe pół roku. Od samego początku modliłam się za złodziei.  Chciałam, aby Pan Bóg skruszył ich serca. Często widziałam zdziwienie, a nawet śmiech ludzi, gdy o tym mówiłam. Polecałam tę sytuację również w intencjach modlitewnych podczas Kursu finansowego Crown, w którym brałam właśnie udział.

W związku z drugim dnem tej sytuacji, byłam postawiona przed wieloma dylematami moralnymi i duchowymi. Nie wiedziałam czego Pan Bóg oczekuje ode mnie w tej sytuacji. Miotałam się sama z sobą, szukałam porady u ludzi, którym ufałam.

Ich opinie były różne… jednak… Słowo Boże zawsze odpowiadało mi w ten sam sposób – aby być prawym, sprawiedliwym, nie bać się drugiego człowieka w dochodzeniu do prawdy.

Po jakiś dwóch tygodniach osiągnęłam spokój serca. Ofiarowałam Msze Świętą w intencji złodziei oraz  nieustannie modliłam się za nich… nastąpił przełom – przestałam myśleć oraz analizować, czując w głębi serca, że sprawa zakończy się dobrze.

Kilka dni temu odebrałam z policji swój rower, odnaleziony wraz z innymi skradzionymi.
Nawet z doczepionym, dodatkowym koszykiem, który nie był mój więc go oddałam.

Ta historia uczy mnie – aby być wiernym i cierpliwym, nie żądać zemsty, ufać, a przede wszystkim wierzyć, że Z BOGIEM MOŻNA WSZYSTKO!!!

Wszystkim tym, którzy wiedzieli o tej sytuacji dziękuję za wsparcie oraz udostępnianie postów tych o kradzieży roweru. Wiem, że to tylko rower, że bywają o wiele gorsze sytuacje, ale… jeśli ta historia ma zbudować Twoją wiarę, zmienić czyjeś serce – to chętni dzielę  się nią z Tobą.

Zaufaj Bogu, a zaczną dziać się Cuda!!! – Karolina

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *